“Bruce Wszechmogący” to bardzo pomysłowa komedia z 2003 roku. Obo Jima Carreya, wystąpiły w niej wielkie gwiazdy – Morgan Freeman, który wcielił się w rolę Boga oraz Jennifer Aniston – żona Bruce’a. Fabuła filmu opowiada o życiu Bruce’a Nolana, który pracuje w miejskiej telewizji i marzy mu się awans. Pewnego dnia, który nie należał do udanych, traci wiarę w Boga. Po wylaniu go z pracy, kłótni z dziewczyną i napaści, obwinia o wszystko Wszechmogącego, który wkrótce postanawia się z nim spotkać. Oddaje mu na jakiś czas swoje mocy, aby ukazać mu jak trudne jest bycie Bogiem i udaje się na urlop. Teraz Bruce posiada nieograniczone możliwości, które jak się okaże zacznie wykorzystywać do własnych celów, co nie do końca wyjdzie mu na dobre… Na pewno jest się w filmie z czego pośmiać – wiele zabawnych scen, kapitalnych dialogów i jak zwykle dobra gra Carreya, dają możliwość spędzenia przyjemnych dwóch godzin. Film łączy w sobie niekiedy także elementy dramatyczne i idealnie reprezentuje kino familijne. “Bruce Wszechmogący” zajmuje 76. miejsce na liście najbardziej dochodowych filmów – nie na darmo, bo to na pewno bardzo przyzwoity, warty obejrzenia spektakl z Jimem Carreyem w roli głównej.
Niektóre filmy, mimo że genialne, czasami zapomniane i pokryte kurzem. Tak właśnie jest w przypadku “Chinatown”, które choć zyskało aż 11 nominacji do Oscara, dzisiaj raczej nie budzi większych emocji. Być może klimat filmu nie trafia do końca w gusta dzisiejszych kinomanów, ale trzeba powiedizeć, że ten film to absolutna konieczność dla koneserów kina. Film został wyreżyserowany przez Romana Polańskiego i wydany 1974 roku. Akcja dzieje się w Los Angeles w latach trzydziestych, a bohaterami filmu są prywatny detektyw Jake Gittes, w którego postać wcielił się oczywiście Jack Nicholson oraz tajemnicza pani Mulwray. Kobieta wynajmuje bystrego mężczyznę, by ten śledził jej męża. Po zrobieniu przez niego zdjęć, wskazujących na romans, wydarzenia zaczynają przybierać niespodziewany obrót. Film jest kryminałem z niepokojącą tajemnicą i dość mroczną atmosferą, która przykuwa widza do ekranu. Niebanalna fabuła i znakomita gra aktorów, przede wszystkim Nicholsona, pozwalają zaliczyć ten film do kanonu kina współczesnego. Mimo tego, że nieco się zestarzał, na pewno wciąż potrafi wzbudzać emocje.
Martin Scorsese i Robert De Niro to niekiedy duet nierozłączny, który gwarantuje znakomite kino. W 1990 roku powstał film w reżyserii tego pierwszego pt. “Chłopcy z ferajny”. Jest to kino gangsterskie, w którym główne role przypadły takim gwiazdom jak Robert De Niro, Ray Liotta oraz Joe Pesci. Film przedstawia losy Henry’ego Hilla, który jako narrator przedstawia trzydzieści lat swojego życia. Opowiada on o swoim dzieciństwie, a także o tym jak zaprzyjaźnił się z gangsterami i postanowił, będąc nimi zafascynowanym, wejść w ich świat. Zarówno Jimmy jak i Tommy wzorują się na mafii sycylijskiej, do której zawsze chcieli należeć i prowadzą przestępczy tryb życia. “Chłopcy z ferajny” to film niezwykle brutalny, ukazujący postępowania mafii film, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek sentymenty. Martin Scorsese znakomicie żongluje nastrojami widzów, a fenomenalny Joe Pesci zdobył Oscara za rolę Henry’ego. Oczywiście i De Niro gra tutaj znakomicie, pokazując w pełni swój kunszt aktorski.
Frankenstein to postać znana i popularna na całym świecie za sprawą powieści Mary Shelley. W 1994 roku pojawiła się kolejna wersja interpretacji powieści, tym razem w reżyserii Kennetha Branagha. Tym, którzy niekoniecznie znają historię doktora Frankensteina, należy streścić nieco fabułę. Oto w roku 1794 załoga statku płynącego nieopodal Arktyki, zabiera na pokład rozbitka. Jak się okazuje jest doktor Frankenstein, który opowiada losy swojego życia. Jest w nim miejsce na głęboką miłość, wielkie ambicje, rozczarowania i… śmierć. Jako student postanowił kontynuować dzieło swojego profesora, który uważał, iż można ożywić zmarłego. Młody Frankenstein dokonał tego, czego nie udało się mistrzowi i powołał do życia potwora, który jednak nie został zaakceptowany przez społeczeństwo. Z natury dobry i wrażliwy, postanawia zemścić się na swoim stwórcy… Film jest zrealizowany z olbrzymim rozmachem – zarówno obrazy jakie widzimy, jak i gra aktorska są na najwyższym poziomie. W postać potwora wcielił się niezawodny De Niro, który także z tej trudnej sztuki wywiązał się perfekcyjnie.
Na wstępie trzeba zaznaczyć, że “Głupi i głupszy” to na pewno nie film dla koneserów kina, którzy oczekują od filmu czegoś więcej niż tylko płytkiej fabuły i odegrania swoich ról przez byle jakich aktorów. To typowa komedia, które celem jest zrelaksowanie i rozbawienie widza – a śmiać się jest z czego. W rolę tytułowych bohaterów wcielają się Jim Carrey (gra Lloyda) oraz Jeff Daniels (Harry), którzy wspólnie przeżywają całą masę różnorodnych przygód. Wszystko zaczyna się od tego, że pewna piękność, w której wyraźnie zakochał się Lloyd, zostawiła swoją walizkę na lotnisku. Ten chcąc stać się jej bohaterem, postanawia wraz ze swoim współlokatorem wyruszyć jej śladem. To zaowocuje licznymi zabawnymi zdarzeniami, w których ta dwójka jest niezastąpiona. jak już wspomniałem – komedia jest prosto skonstruowana, ale bawi niesamowicie. Specyficzne postacie głównych bohaterów, a w szczególności ta wykreowana przez Carreya, są sympatyczne i nie da się ich nie lubić. Oczywiście najbardziej zabawne momenty wynikają z faktu, iż oboje nie są zbyt rozgarniętymi ludźmi.